
W ostatnim czasie, gdzie bym nie poszła wokół pełno osób niekompetentnych. I tak zaczęłam zastanawiać się nad proporcjami. Stawiałam na to, że jedna na pięć osób w danej dziedzinie rzeczywiście mi pomoże. Pomyliłam się…
Kilka miesięcy temu zaczęłam robić statystyki jak wygląda to w rzeczywistości i co się okazało. Średnio jedna na 9-10 osób, ma rację i pomoże mi rozwiązać mój problem. Oznacza to, że jeżeli idę do urzędu i zadaję urzędnikowi-specjaliście pytanie odnośnie np. przepisów które weszły kilka miesięcy temu (przepisy środowiskowe) to jeżeli Pani lub Pan udzieli mi porady jak daną sprawę załatwić, to nie mam żadnej pewności, ze jeżeli przyjdzie do mnie kontrola to nie okaże się, że dany urzędnik nie miał racji. Zdarzyło mi się nawet w przypadku urzędników, ze pokłócili się na dany temat. Co na pierwszy rzut oka wydawało mi się śmieszne, później jednak wraz z refleksją przyszła obawa, czy daną sprawę realizuję zgodnie z prawem i czy nie grozi nam kara, której wielkość może nas pogrążyć.
Ogłaszam więc wszem i wobec, że w tym kraju ilu urzędników tyle interpretacji, pozostaje czekać na pierwsze rozprawy, by później powoływać się na jej wyniki.
W tym kraju trudno nie być przestępcą! Nawet jeżeli z wszystkich sił starasz się robić wszystko zgodnie z prawem, to i tak może się okazać, że jesteś przestępcą a co najmniej popełniasz wykroczenia!
Wracając, jednak do moich statystyk, z lekarzami nie jest lepiej. I chyba pora pogodzić się, że te proporcje dotyczą każdej dziedziny życia i gospodarki .
Smutne lecz prawdziwe!
Sami sprawdźcie!